Szczupła, zdrowa i zadowolona – chcę być fit!

fit

Męczą cię niedopinające się spodnie, irytuje cię zadyszka, gdy próbujesz dobiec do autobusu, a może masz już dosyć tych cieni pod oczami, których nie pokrywa żaden korektor? Przeczytaj ten tekst i zmień system z FAT na FIT.

Zdecydowałaś się zejść z kanapy – i to jest twój pierwszy krok. Teraz będzie już tylko lepiej. Na początek przestań się zadręczać wyrzutami sumienia, że się zaniedbałaś i odrzuć pomysły o okrutnych, bardzo ograniczających dietach, które mogą działać wyniszczająco na organizm. Zdrowiej będzie zacząć ćwiczyć, zmienić nawyki żywieniowe, dłużej spać i zacząć zwracać uwagę na drobiazgi. Nawet jeśli początkowo wydaje ci się to zbyt ambitnym planem, nie zrażaj się, dasz radę. Masz przed sobą tylko cztery kroki, a pierwszy już zrobiłaś.

Krok drugi – zacząć trenować. Nic tak nie przyspiesza metabolizmu jak intensywne ćwiczenia. Jeśli wykonujesz je wystarczająco długo, aby solidnie się spocić i zziajać – twój organizm będzie pracował na wysokich obrotach jeszcze przez kilka godzin. Oczywiście do tego trzeba mieć kondycję, którą pomoże wyrobić trening fitness. Ćwiczenia z niewielkim obciążeniem,w szybszym tempie to idealne rozwiązanie. Możesz próbować sama w domu, korzystając z treningów youtuberek, ale lepszym pomysłem są zajęcia w grupie, pod okiem instruktora, bo zmniejszasz ryzyko kontuzji. Pamiętaj, że nie musisz się katować. Jeśli nie masz siły, na początek wybierz coś, co lubisz. Masz poczucie rytmu? Może ci się spodobać zumba. Lubisz beztroską zabawę? Idź na trampoliny. Jeśli masz silną motywację, żeby schudnąć – zapisz się na trening interwałowy. Możesz wypróbować kilka typów zajęć. Pamiętaj, że ćwiczyć może każdy – nawet dla schorowanych emerytów są zajęcia gimnastyczne. Jeśli boli cię kręgosłup lub stawy, rozważ pilates albo jogę kręgosłupa. Systematyczne ćwiczenia wzmocnią ciało, sylwetka się wyszczupli i ujędrni. Po każdym treningu siłowym twoje kości będą się coraz gęstsze i mocniejsze, a stawy elastyczne. Po prostu będziesz się czuć lepiej.

zielona kawa tabletki

Krok trzeci – jeść zdrowo. Drastyczna zmiana diety i liczenie kalorii to nie jest dobry pomysł. Znacznie skuteczniejsze będzie zdrowe, zbilansowane jedzenie. O ile nie masz sporej nadwagi, ważniejszą kwestią niż ile? Jest: co? A zatem z białka powinniśmy wybierać drób, wołowinę, dziczyznę, ryby (nie tylko chude, ale i tłuste), jajka i twarogi. Wieprzowinę musimy ograniczyć. Wbrew pozorom jogurty nie zawierają dużo białka, a fakt, że lubimy jej jeść ze słodkim musli przesądza, że nie powinny dominować w diecie. Nie możemy rezygnować z tłuszczu, jednak zamiast boczku i smalcu musimy docenić oliwę z oliwek, olej kokosowy i rzepakowy, tłuste morskie ryby, orzechy (przede wszystkim włoskie i migdały) i nasiona. Najtrudniej może być z węglowodanami. Makarony i bułeczki trzeba zamienić na kasze, brązowy ryż i płatki owsiane. Pełnoziarniste pieczywo i kluski są dozwolone, ale nie mogą dominować. Bez ograniczeń możemy jeść warzywa – głównie zielone. Dobrze jest trzymać się zasady 5 porcji warzyw i owoców dziennie (porcja odpowiada wielkości twojej pięści albo szklance soku). Bardzo ważne są pory posiłków – które powinny być w miarę stałe. Wiemy, że 2-3 godziny przed treningiem możemy zjeść coś treściwego, ale nie wolno zapominać o posiłku tuż po, który jest konieczny dla regeneracji mięśni − choćby banan zmiksowany z jogurtem, albo inny koktajl. Do dwóch godzin po treningu możemy zjeść kolację zawierającą białko i złożone węglowodany. Dla wielu osób picie jest większym problemem niż jedzenie. Nie wypijesz gorzkiej herbaty? Nie katuj się. Zamiana cukru na miód lub stewię to niby drobiazg, ale po prostu tego pilnuj. Konsekwentnie. Tak samo z sokami – kupuj tylko te niesłodzone, a najlepiej wyciskaj sama, w domu. Będą lepsze niż ze sklepu. Jeśli lubisz bąbelki, trudno ci się obejść bez coli – pij gazowaną wodę z dodatkiem soku.

Krok czwarty – być konsekwentną. Po prostu pilnuj tego, o czym już wiesz, zaczynając od tego, żeby się wysypiać. Śpij osiem godzin dziennie i kładź się spać o tej samej porze – spróbuj przez miesiąc utrzymać rutynę, nawet gdy nie czujesz się zmęczona. Organizm się przyzwyczai i sama nie będziesz wiedziała, kiedy znikną cienie i obrzęki pod oczami. Kolejny punkt dotyczy etykiet – tych na kosmetykach, ale przede wszystkim na produktach spożywczych. Czytaj je w poszukiwaniu wszelkich E. Im mniej chemii w twoim życiu, tym lepiej będziesz się czuła. Oczywiście, samodzielne przygotowanie posiłków, czy poszukiwanie naturalnych kremów będzie cię kosztowało wiele zachodu, ale warto. Jak zobaczysz różnicę, nie będziesz chciała wracać do czasu sprzed zmiany.  Chwile frustracji mogą cię dopaść w kwestiach towarzyskich. Bo co z tego, że postanowiłaś nie jeść po 19.00, jeśli jesteś na imprezie, a twoi przyjaciele zamówili właśnie pizzę z podwójnym serem i szynką? Raz w tygodniu masz prawo do cheat meal – tylko musisz pilnować, żeby apetyt na pizzę nie powrócił następnego dnia. Jeśli tak się zdarzy, zjedz coś innego − coś co lubisz, a jest zdrowe. Z czasem pokochasz swój nowy tryb życia tak bardzo, że suszone owoce będą ci smakować bardziej niż bita śmietana, a zamiast gnić przed telewizorem, będziesz chciała iść na trening. Pewnie to nie zdarzy się dziś ani jutro, ale spokojnie – ten moment nadejdzie. Może nawet szybciej niż myślisz.

Jedna myśl nt. „Szczupła, zdrowa i zadowolona – chcę być fit!

  1. Fitnesowiec

    Ja mogę polecić jeść dużo warzyw, przede wszystkim zielonych. Co najmniej kilka liści sałaty dziennie i do tego jakiś ogórek. Tak naprawdę chodzi o to, żeby organizm spalał tłuszcz, a nie go magazynował. To czy organizm spala komórki tłuszczowe czy je magazynuje zależy od prawidłowego poziomu hormonów w ciele. Niestety 97 % osób ma zaburzony poziom hormonów i zamiast chudnąć tyje, nawet jak stara się zdrowo odżywiać. Dopiero jak pozbędziesz się hormonów odpowiedzialnych za magazynowanie komórek tłuszczowych i zaczniesz wytwarzać hormony odpowiedzialne za spalanie tłuszczu to kilogramy zaczną znikać. To wszystko się robi przez odpowiednią dietę i właśnie w niej podstawą są zielone warzywa, dlatego jedź ich dużo, właściwie tyle ile się da, nie ma limitów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *